Magdalena Salik byłaby pewnie bardziej płodna, gdyby nie upadek Runy. Zdążyła tam wydać "normalnie" jedną książkę, druga już w końcówce Runy wyszła tylko w ebooku, a domknięcie trylogii Salik wydała sama w ebooku. Ta trylogia wyszła w latach 2009-2014, potem jeszcze w 2015 dorzuciła powieść "Mniejszy cud" i na sześć lat zamilkła (całkowicie - nie wiem z jakiego powodu, ale Salik w ogóle nie pisuje opowiadań).
>dwa dojrzałe umysły< Tu bym polemizował - na ile osobowości narcystyczne są dojrzałe (a oboje, moim zdaniem, są narcyzami). Ale to właśnie dla mnie jest dodatkowym plusem - wiarygodne psychologicznie postaci.
A mówiłem, że "Płomień" dobry? Tak jeszcze podpowiem, że z obecnych pisarzy warto zwrócić uwagę na Macieja Liziniewicza. Z jego cyklu "Dzikie pola" tom 1 dobry, drugi porównywalny poziom, ale zbyt wtórny (mimo to lepszy od 90% fantasy ukazującej się na naszym rynku), tom trzeci właśnie czytam i też jest dobry, a na razie nie jest tak wtórny jak drugi (jakaś wtórność zawsze będzie, wszak literatura istnieje od 5000 lat). To taka sarmacka fantasy/sarmacki horror (akcja w latach 30. XVII wieku).
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Magdalena Salik byłaby pewnie bardziej płodna, gdyby nie upadek Runy. Zdążyła tam wydać "normalnie" jedną książkę, druga już w końcówce Runy wyszła tylko w ebooku, a domknięcie trylogii Salik wydała sama w ebooku. Ta trylogia wyszła w latach 2009-2014, potem jeszcze w 2015 dorzuciła powieść "Mniejszy cud" i na sześć lat zamilkła (całkowicie - nie wiem z jakiego powodu, ale Salik w ogóle nie pisuje opowiadań).
OdpowiedzUsuń>dwa dojrzałe umysły<
Tu bym polemizował - na ile osobowości narcystyczne są dojrzałe (a oboje, moim zdaniem, są narcyzami). Ale to właśnie dla mnie jest dodatkowym plusem - wiarygodne psychologicznie postaci.
A mówiłem, że "Płomień" dobry? Tak jeszcze podpowiem, że z obecnych pisarzy warto zwrócić uwagę na Macieja Liziniewicza. Z jego cyklu "Dzikie pola" tom 1 dobry, drugi porównywalny poziom, ale zbyt wtórny (mimo to lepszy od 90% fantasy ukazującej się na naszym rynku), tom trzeci właśnie czytam i też jest dobry, a na razie nie jest tak wtórny jak drugi (jakaś wtórność zawsze będzie, wszak literatura istnieje od 5000 lat). To taka sarmacka fantasy/sarmacki horror (akcja w latach 30. XVII wieku).