niedziela, 25 lutego 2018

Wyjście z cienia: Gdy kosmici próbują nas uszczęśliwić

15 komentarzy:

  1. Fajnie widzieć recenzję starszej książki, mam jakoś wrażenie, że wszyscy recenzują nowości :D
    Książka wydaje się być ciekawa, ale szkoda, że zakończenie kiepskie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwestia współprac :) Jednak ogromna ilość recenzji to książki podarowane przed wydawcę.
      Z tym, że mimo wszystko - w tych powieściach nie chodzi o fabułę samą w sobie. A że to nie jest najlepsza powieść Zajdla to inna sprawa :D

      Usuń
  2. Bardzo ciekawy sposób przedstawiasz książkę, o której nigdy nie słyszałem, jest starszą, za które zwykle się nie biorę, bo jakoś czasem mam wrażenie, że starsze książki nie mają tego czegoś. Raczej czytam najczęściej nowe, bo są bardziej przejrzyste i odpowiadają najczęściej o problemach teraźniejszości, po Twojej recenzji mam zamiar zmienić zdanie, bo tak szczerze piszesz o tym, że starsze lektury również mogą być odpowiednie naszym czasom. Pisze również opinie o literaturze, ale raczej u mnie ciężko znaleźć starsze pozycje książkowe jak u Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele starszej literatury fantastycznej jednak mocno się zestarzała, nie licząc naprawdę dobrych klasyków ;/ Ale grzebanie w niej pozwala wynaleźć perełki.

      Usuń
  3. takie stare wydania mają w sobie to coś, chociaż okładka jak na dzisiejsze standardy jest... kiepska :D jeśli zabiorę się za twórczość tego autora, zacznę od innej książki. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem ma swój klimat - jasne, zestarzała się i to poważnie, ale... grafiki z lat 80. mają w sobie coś nostalgicznego.

      Usuń
  4. Nie wiem, czy to jest książka dla mnie. Na pewno jest ciekawa, ale nie do końca wiem, czy chciałabym sama z siebie ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja to się nie Zajdla boję czytać, a w ogóle science fiction - kiedyś sięgnęłam po Lema i sparzyłam się definitywnie. Do tej pory nie umiem się przełamać... Ale być może w końcu coś przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weź pod uwagę, że Lem jest specyficzny, a Zajdel pisał zupełnie coś innego :) To przede wszystkim fantastyka socjologiczna, jedynie utrzymana w konwencji SF.

      Usuń
  6. Lubię czasem sięgnąć po takie "dawne" książki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Książki pisane w tamtych latach bardzo często pod przykrywką nawiązywały do panującego ustroju. No i jak widać Zajdel "wiecznie żywy". ;) :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę kiedyś przeczytać coś Zajdla. Bardzo lubię, gdy fantastyka porusza podobną tematykę, ale nigdy nie udało mi się natknąć na tego autora, czy to w bibliotece, czy to w księgarni. Sama książka brzmi interesująco, chociaż może rzeczywiście zacznę od czegoś bardziej rozbudowanego. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On raczej nie pisał bardziej rozbudowanych rzeczy. Po prostu... ta wyszła mu trochę mniej :D

      Usuń
  9. Nie czytałam żadnej książki tego autora, ale myślę, że może kiedyś się na coś skuszę. Jednak skoro ta nie jest tak wybitna, to raczej sięgnę po coś innego :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A ta książka chyba zdecydowanie nie dla mnie...

    OdpowiedzUsuń

Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy.
Usuwam spam.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Nomida zaczarowane-szablony