poniedziałek, 5 marca 2018

Księga jesiennych demonów: Dobre, ale... nie dla mnie

8 komentarzy:

  1. Szkoda, że się zawiodłaś. Nie znam jeszcze tego autora, ale chcę niedługo to nadrobić.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam żadnej książki Grzędowicza. Pomimo tego, że ta pozycja nie spełniła twoich oczekiwań, to myślę, że ja ze spokojem dam jej szansę. Lubię horrory-ten nadnaturalny element w życiu zwykłych ludzi, więc myślę, że dla mnie może to się okazać całkiem dobra książka.
    Pozdrawiam ♡

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem czy po książkę sięgnę ale Twój blog jest mega mroczny, niesamowicie tu :) Zapsuje w linkach.

    OdpowiedzUsuń
  4. Od "Księgi" zaczynałam czytanie Grzędowicza i pamiętam, że podobała mi się. Ale z perspektywy czasu tylko dwa opowiadania sobie przypominam i nie wiem, czy teraz zrobiłaby na mnie takie wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Twórczość Grzędowicza mnie jakoś szczególnie nie kusi, a ta książka już w ogóle.

    OdpowiedzUsuń
  6. hmmm szkoda, że książka zawiodła, ale czasem i tak bywa...

    OdpowiedzUsuń
  7. Autor jeszcze przede mną niestety i szkoda, że książka jednak nie przypadła Ci do gustu, choć ma piękną okładkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam i od razu się polubiłam z twórczością Grzędowicza.

    OdpowiedzUsuń

Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy.
Usuwam spam.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Nomida zaczarowane-szablony