wtorek, 22 stycznia 2019

Death note (2017): Dużo spoilerów, dużo narzekań. W skrócie – to zły film

12 komentarzy:

  1. 100% poparcia. Wyobraź sobie, że anime nie oglądałem wcześniej (serio, tego akurat nie, nie pytaj... :D) a i tak z samych strzępków informacji, jakichś memów, które w życiu obejrzałem i opowieści znajomych, którzy anime oglądali zebrałem do kupy jako taki obraz oryginału. No i się okazało, że film jest raczej kiepski. Nawet jako po prostu film, dla człowieka, który z oryginałem nie miał wcześniej nic wspólnego. Tak jak napisałaś – horror dla młodzieży o młodzieży.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten film był zły, bardzo zły! też nie mam nic przeciwko, gdy adaptacja idzie we własną stronę, o ile ma to swój sens i mam parę takich adaptacji, które kocham, mimo, że kompletnie rozmijają się z książką. Ale death note? Nie, nie, nie, nie. I sorry, ale wpychanie na siłę wszędzie czarnych nie przejdzie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolor skóry akurat w tym przypadku nie jest istotny. W przypadku tej postaci kluczem jest jej umysł, nie wygląd.

      Usuń
  3. Wersja amerykańska kompletnie nie przypadła mi do gustu :c
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam żadnej wersji tego filmu i poznać nie zamierzam, co chyba cię nie dziwi. Ogółem nie lubię horrorów, nie są dla mnie straszne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie dziwi, ale trochę szkoda, bo oryginał to jest coś. :P Ach, oryginalne anime to w żadnym razie nie jest horror: raczej takie low fantasy (jedyny element fantastyczny to ten notes i shinigami)/thriller. Tu twórcy nie mam pojęcia, co chcieli osiągnąć, serio.

      Usuń
  5. Podobnie jak KittyAilla nie znam tego filmu i nie poznam. Nie lubię tego gatunku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gatunek w tym przypadku to najmniejszy problem tego filmu.

      Usuń
    2. Ale również ma znaczenie w wyborze filmu do obejrzenia ;)

      Usuń
  6. Eh, masz rację. Ja oglądałam anime kilka lat temu i byłam zachwycona. A film... no cóż zawiera wszystko złe o czym piszesz. Ja też nie kupiłam tej produkcji i na pewno do niej nigdy nie wrócę, w porównaniu do anime :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Death Note, to jedno z dwóch anime, które obejrzałam w całości, a które bardzo mi się spodobało. Kiedy usłyszałam o filmie, też zechciałam go obejrzeć, ale do teraz tego nie zrobiłam i mój zapał stale maleje zamiast rosnąć, jedynie ciekawi mnie czy serio jest taki zły. :P Może przynajmniej jedną osobę zachęcił do zapoznania się z oryginałem..., a to już plus. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Film niestety nie dorównuje oryginałowi.

    OdpowiedzUsuń

Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy.
Usuwam spam.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Nomida zaczarowane-szablony