A wiesz, że nie wiem? "Czart" ma patronat LC, okładki mają wizualnie OK, redakcyjnie masakry nie było (były błędy, ale nie zauważyłam przesady). Ta popularnonaukowa książka od nich, którą miałam, wypadła naprawdę w porządku. Na stronie nie ma zaś żadnej informacji o byciu vanity (przynajmniej ja nie widzę), a też nie wydają rzeczy jakimś strasznym hurtem. Więc może owszem, ale może to po prostu stosunkowo nowy wydawca, który próbuje się gdzieś tam przebić. ;)
A to ciekawe. I w sumie dobrze :) PS - czy patronaty LC nie są przypadkiem płatne, jak standardowo reklama?
Swoją drogą czytam teraz ksiązkę od "zwykłego" wydawnictwa - Initium - i jest tragiczna. W sumie przerwałam czytanie, pójdzie na kupkę odrzuconych, bo to dowcip a nie książka :D
Podejrzewam, że są. Ale vanity raczej za takie coś nie płaci. Mam ostatnio wrażenie, że jednak co marka, to marka - te konkretne wydawnictwa zwykle jakiś poziom trzymają, a z tymi mniejszymi bywa różnie, przez co tu poziom często jest podobny do vanity. Jeśli nie pod kątem redakcji, to samej jakości tekstu bądź okładki. Może tu jest pies pogrzebany.
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Nie lubię takich książek :/
OdpowiedzUsuńTym razem nie dla mnie :3
OdpowiedzUsuńTo chyba nie moje klimaty niestety. A zdjęcie z papużką cudne 😊
OdpowiedzUsuńTak czytam recenzję, zerkam na książkę - to aby nie jest jakieś vanity? Bo tak brzmi, a i wydawnictwo niespecjalnie przekonuje.
OdpowiedzUsuńA wiesz, że nie wiem? "Czart" ma patronat LC, okładki mają wizualnie OK, redakcyjnie masakry nie było (były błędy, ale nie zauważyłam przesady). Ta popularnonaukowa książka od nich, którą miałam, wypadła naprawdę w porządku. Na stronie nie ma zaś żadnej informacji o byciu vanity (przynajmniej ja nie widzę), a też nie wydają rzeczy jakimś strasznym hurtem. Więc może owszem, ale może to po prostu stosunkowo nowy wydawca, który próbuje się gdzieś tam przebić. ;)
UsuńA to ciekawe. I w sumie dobrze :) PS - czy patronaty LC nie są przypadkiem płatne, jak standardowo reklama?
UsuńSwoją drogą czytam teraz ksiązkę od "zwykłego" wydawnictwa - Initium - i jest tragiczna. W sumie przerwałam czytanie, pójdzie na kupkę odrzuconych, bo to dowcip a nie książka :D
Podejrzewam, że są. Ale vanity raczej za takie coś nie płaci.
UsuńMam ostatnio wrażenie, że jednak co marka, to marka - te konkretne wydawnictwa zwykle jakiś poziom trzymają, a z tymi mniejszymi bywa różnie, przez co tu poziom często jest podobny do vanity. Jeśli nie pod kątem redakcji, to samej jakości tekstu bądź okładki. Może tu jest pies pogrzebany.