Brzmi jak typowy wyrób książkopodobny (chociaż, nie wiem, czy takie złe jak Achaja). Jak już z konstrukcją świata jest coś nie tak, to raczej nie będzie się dobrze czytało (chociaż, bywają oczywiście wyjątki). Cieszę się, że uniknąłem tej pułapki, bo tytuł nie brzmi jeszcze źle :P
"Achai" nie znam, ale to po prostu dość typowa, amerykańska fantastyka dla nastolatek. :| Trudno po takiej spodziewać się w sumie... czegokolwiek. Chociaż miałam nadzieję, że tym razem moze będzie inaczej. Ech.
Morał - nie oceniać książki po okładce, choć wszyscy raczej mówią to w innym kontekście. :P Czytałam inną serię tej autorki ("Porwana Pieśniarka") i nie była taka zła, a choć nie zachęciła mnie też szczególnie po sięganie po inne książki tej autorki, to bawiłam się całkiem nieźle. Jednak to wciąż młodzieżowe fantasy, które pewnie nie przypadłoby Tobie do gustu, więc nie polecam. ;)
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Brzmi jak typowy wyrób książkopodobny (chociaż, nie wiem, czy takie złe jak Achaja). Jak już z konstrukcją świata jest coś nie tak, to raczej nie będzie się dobrze czytało (chociaż, bywają oczywiście wyjątki). Cieszę się, że uniknąłem tej pułapki, bo tytuł nie brzmi jeszcze źle :P
OdpowiedzUsuń"Achai" nie znam, ale to po prostu dość typowa, amerykańska fantastyka dla nastolatek. :| Trudno po takiej spodziewać się w sumie... czegokolwiek. Chociaż miałam nadzieję, że tym razem moze będzie inaczej. Ech.
UsuńChyba w porównaniu z tym, to i niedawno oceniane przeze mnie "Księżyc jest pierwszym umarłym" nie wypada tak źle.
OdpowiedzUsuńZ mojego doświadczenia wynika, że nawet jeśli polska fantastyka młodzieżowa jest "meh" to i tak jest trzy półki wyżej od tej amerykańskiej... xD
UsuńOmg, chyba nie chcę mieć z tą książką nic wspólnego :D niestety czasami okładka fajna, chcesz dać szansę, a tu klops :C
OdpowiedzUsuńPóki co sobie odpuszczam młodzieżówki. ^^
OdpowiedzUsuńPozdrawiam. ;***
P.
https://zycie-wsrod-ksiazekk.blogspot.com/
Morał - nie oceniać książki po okładce, choć wszyscy raczej mówią to w innym kontekście. :P Czytałam inną serię tej autorki ("Porwana Pieśniarka") i nie była taka zła, a choć nie zachęciła mnie też szczególnie po sięganie po inne książki tej autorki, to bawiłam się całkiem nieźle. Jednak to wciąż młodzieżowe fantasy, które pewnie nie przypadłoby Tobie do gustu, więc nie polecam. ;)
OdpowiedzUsuńNo raczej nie mam zamiaru próbować. :P Chyba, że jakimś cudem "przypadkiem" mi się trafi.
UsuńDzięki za przestrogę! Już wiem czego nie kupować ;)
OdpowiedzUsuń