niedziela, 10 maja 2020

Romanse/erotyki, które nie mają sensu (i raczej są złe)

Sprawdź: https://fantastykacodzienna.pl/2020/05/10/3x-zle-romanse/

34 komentarze:

  1. Rzadko sięgam po romanse czy erotyki - jakoś nie trafiłam jeszcze na taki, który by mnie jakoś porwał.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zabrałam się za "Papierową księżniczkę", bo skusiła mnie okładka. Fakt, książkę przeczytałam w jeden wieczór, ale później czułam niesmak. Z jednej strony są jako takie emocje, które wciągają nas w fabułę, ale ilość absurdu jest tutaj po prostu zawstydzająco przytłaczająca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja osobiście chyba nie umiem się bawić przy czymś tak nielogicznym i niemiłym na raz. :( Uroczą bajkę bez sensu czasem można kupić, ale nie takie coś...

      Usuń
  3. Niestety, często książki nastawione na wywołanie emocji u czytelnika nie bronią się pod względem fabuły i świata przedstawionego... Dla mnie przykładem takiej książki jest "Porwana pieśniarka" Danielle L. Jensen, aż rozbolała mnie głowa od zawartych w niej nielogiczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czytałam nowszą książkę autorki i och, jakie to było kiepskie. :( Dlatego za inne nawet się nie biorę.

      Usuń
  4. >kto normalny zamiast zabić następcę tronu w przypadku puczu wysyła go jako niewolnika władcy (teoretycznie) sąsiedniej krainy?<

    Knut Wielki, król Danii, Anglii i Norwegii. Po zdobyciu Anglii wysłał tamtejszych następców tronu - Edwarda (później zwanego Wygnańcem) i Edmunda do swojego przyrodniego brata, króla szwedzkiego Olafa Skötkonunga. Stamtąd angielscy królewicze ruszyli dalej do dziwnego kraju, który w opisach kronikarskich ma trochę cech Rusi, a trochę Polski (m.in. władcą owego dziwnego kraju był niejaki Malesclodus, a w Polsce wówczas rządził Mieszko II, pod nieobecność swojego ojca, który właśnie podbijał Ruś). Z "dziwnego" kraju Edward przeniósł się na Węgry.

    Dopiero po 40 latach wrócił do Anglii, gdzie krewniak - król Edward Wyznawca wyznaczył go na następcę tronu. Okazało się, że Wygnaniec zmarł przed Wyznawcą, więc ostatecznie nowym królem Anglii został syn Wygnańca - Edgar II (po rządach "uzurpatora" Harolda II). Sam Edgar królem był nader krótko, miesiąc, góra dwa, bo to był już czas podobijania Anglii przez Wilhelma Zdobywcę. Jego późniejsze dzieje też są bardzo interesujące, m.in. przez jakiś czas Edgar był najemnikiem w gwardii wareskiej cesarza Bizancjum. Nic tylko trochę podrasować i można dzieje Edwarda i Edgara przerobić na kolejną Grę o tron :D

    A z książek, o których piszesz, czytałem tylko cykl o śpiącej królewnie Anny Rice. Ot takie soft porno, do markiza de Sade nawet się nie umywa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo to jednak był ktoś tak szalony. Z tego można byłoby w sumie niezły serial drogi chyba zrobić? Taki pomieszany z historyczną Grą o tron. Albo nawet o historyczne fantasy się pokusić, skoro to tak odległa historia.

      Nie mam wielkiego porównania. XD Ale biorąc pod uwagę, że czytałam to lata temu to wtedy całość mogła mi się wydawać o wiele bardziej brutalna, niż faktycznie jest.

      Usuń
    2. To jeszcze dwa przypadki, tym razem nasze:

      1. X w. Bolesław Chrobry ponoć (sam inaczej interpretuję źródła) wysłał swojego odsuniętego od tronu syna Bezpryma do klasztoru w Italii, gdzie blisko było wrogowi Chrobrego - Henrykowi niemieckiemu.

      2. XIII w. Sambor II pomorski namawia (nieskutecznie) niemieckiego kupca, żeby zaprosił na swój statek samborowego brata -Świętopełka i go wywiózł gdzieś do dalekich krajów. Świętopełk był seniorem panującego na Pomorzu Wsch. rodu Sobiesławiczów, a Sambor chętnie by go w tej roli zastąpił :)

      No jak nie czytałaś de Sade, takiej klasyki :D

      Usuń
    3. Wrrrr, literówka - odesłanie Bezpryma to oczywiście XI w.

      Usuń
    4. To tak z pamięci? XD Meh, ja kiedyś coś z historii może ogarnę. Chociaż może lepiej nie po fazie na książki historyczne. Pamiętam, jak w liceum czytałam Cherezińską i na pamięciówce z polskich królów/władców jednego z nich nazwałam "Pogrobowcem", bo w książce tak było (uczyłam się z drzewka genologicznego z książki, bo mnie to bawiło XD). Miałam przy tym imieniu takie wielkie "???????????".

      Tyle klasyki przede mną... Ale to chyba dobrze, nie? Mam co czytać. XD

      Usuń
    5. To ryzykowne uczyć się czegokolwiek z książek Cherezińskiej, bo autorka lubi naginać historię pod swoją fabułę i zmieniać daty.

      Usuń
    6. Teraz bym tego nie zrobiła. Ale wtedy jawiło mi się to jak świetny sposób na ogarnianie pamięciówki, której nigdy nie lubiłam.

      Usuń
  5. O przeczytaniu "Papierowej księżniczki" też myślałam, bo też mi się kojarzyła z "Rywalkami" i myślałam, że miło byłoby przeczytać uroczy romans. Dobrze, że po nią nie sięgnęłam, bo trochę bym się zdziwiła xD
    O Rice dotąd słyszałam, że jest raczej dobra, chociaż w tym gatunku poprzeczka jest tak nisko, że nawet nie dziwi mnie Twoja opinia.

    OdpowiedzUsuń
  6. O pierwszych dwóch słyszałam, ba, nawet chciałam je przeczytać, ale jak poczytałam recenzje i zdania innych na ten temat to trochę mi się odechciało...
    https://zaczytane-dziewczyny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, mimo wszystko dalej większość opinii jest zbyt pozytywna. :/

      Usuń
  7. Przyznam, że jak czytam opisy niektórych z tych książek, to włącza mi się chęć, by co niektórym odebrać prawo do pisania :P. Trochę czytałem Anne Rice i szczerze mówiąc, nie spodziewałem się, że stworzyła takie rakowisko.
    Jeśli chodzi o dobre erotyki, to jedyne, jakie mi na myśl przychodzą to wiersze Jana Andrzeja Morsztyna. Tylko ciut wiekowe i nie każdemu podejdą :P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisać niech sobie piszą co chcą, ale może niekoniecznie dla młodziezy, ech. :C Najgorsze, że takie rzeczy są tłumaczone, a masa dobrych młodzieżówek (która na pewno w US jest, wierzę w to) nawet nie dostaje takiej szansy.

      Usuń
    2. No jest, trochę nawet zostało w Polsce wydane :P. Te, co tu opisujesz, są jak dla mnie nie tylko złe, ale i szkodliwe.

      Usuń
    3. Niestety. :C W sumie ja z amerykańskiej literatury dla młodzieży znam pojedyncze przypadki, które były ciekawymi książkami przy okazji. Niestety.

      Usuń
  8. Dwie pierwsze mam na liście, choć muszę przyznać, że nieco ostudziłaś moje zapały, za to ta trzecia zabiła mnie swoją okładką :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No trzecia to już staaare wydanie, nic dziwnego, że wygląda jak wygląda.

      Usuń
  9. Papierowa księżniczka u mnie leży na półce od czasu premiery, ale jeszcze jej nie przeczytałam. Na początku byłam podekscytowana premierą, bo zapowiadało się ok. Ale im więcej czytałam recenzji to już sama nie wiedziałam, czy chcę ją czytać, czy też nie. Póki co to dalszy plan.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym przeczytała w pół dnia całość i miała za sobą, aby wszystkim z czystym sumieniem odradzać. Polecam, zdarza mi się tak robić. XD

      Usuń
  10. Ej, ale Zniewolony ksiażę ma przynajmniej ładną okładkę - można kupić jako Boys' Love Art :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby to była okładka! To obwoluta tylko.
      Hm, a może tak to i lepiej. Można zdjąć i powiesić sobie w ramce. :D

      Usuń
  11. O pierwszych dwóch słyszałam bardzo dużo złego, więc trzymam się od nich na dystans. A i podobnych potworków na rynku książki znajdzie się niestety więcej ><

    OdpowiedzUsuń
  12. Zniewolony Książę ma jeden znaczący mankament. Słaby pierwszy tom. Nie czytając kontynuacji na prawdę można odnieść wrażenie, że to wszystko nie ma sensu, jednak kiedy uda nam się poznać całą historię... Okazuje się, że nic nie było takie jak nam się wydawało, oraz prawie nic nie działo się przez przypadek. Wiemy tyle ile wie główny bohater, więc początkowo niewiele. Z biegiem historii dowiadujemy się więcej i pozornie bezsensowne rzeczy, jak wysłanie księcia jako niewolnika, nabiera głębszego sensu.

    Sieć intryg i kłamstw owinięta zostaje w międzyczasie romansem bohaterów, który jest bardzo burzliwy i do samego końca odbierany jako "zakazany". Jednak jest to opowieść z tylko kilkoma odważniejszymi scenami. Cała relacja bohaterów opiera się bardziej na psychologii niż fizyczności.

    Jeżeli więc ktoś chciałby oceniać tą książkę, to polecam wytrwać do końca trylogii. Nie każdemu taki rodzaj prowadzenia historii przypadnie do gustu, jednak może warto spróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słaby pierwszy tom nie uzasadnia braku sensu i logiki w fabule. Mam za sobą trochę przeczytanych książek i najzwyczajniej w świecie nie wierzę w to, że taką opowieść da sie sensownie uratować. Szkoda trochę mi własnych nerwów i zdrowia szczerze mówiąc.

      Usuń
  13. Zniewolony Książę osobiście mnie zaintrygował. Temat powieści jest... no cóż, trudno powiedzieć że wyszukany, ale na pewno unikatowy. Jest kilka odważniejszych scen, ale stwierdzenie, że jest to książka typowo erotyczna, jest błędne.
    Fabuła opiera się głównie na rozmyślaniach Damena, przez całą serie wiemy tylko tyle ile on sam, czyli stosunkowo nie wiele. Relacja między głównymi bohaterami opiera się bardziej na psychologii niż fizyczności.
    Nie każda książka "erotyczna" musi kończyć się seksem.
    Czytając dalsze tomy, opowieść zaczyna wciągać, bo pojawiają się motywy dworskich intryg i polityki. Omijanie tych opisów jest bez celowe, potem nie rozumie się podstawowej fabuły, która jest ważna.
    Jeśli ktoś chce poczytać sobie smuty, to nie sięgnie po odpowiednią książkę, ponieważ to nie jest taka książka.

    Ocenienie książki po okładce jest bezpodstawne i tyko zniechęca innych do czytania. Najpierw polecam wytrwać to końca trylogii. Pierwszy tom jest zaledwie wprowadzeniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja powiedziałabym, że ona próbuje się na tym opierać, ale średnio jej wychodzi. I dla mnie to jednak jest erotyk fantasy, albo "mocno pikantny romans fantasy" - erotyk nie musi sie też składać z samych scen seksualnych. Ale niestety, w tym przypadku on jest po prostu bardzo niesmaczny.

      Nie wiem, gdzie tu ocenianie po okładce, skoro analizuje treść książek. ;) Te zaś wydawane są w cyklach, które jak najbardziej można oceniać tylko częściowo, poddając analizie tomy po kolei. Ponadto nie musisz się ze mną zgadzać, o to chodzi w opinii.

      Usuń

  14. Ja również uważam, że najlepszą wróżką w Polsce jest Alicja. Wróżbę można zamówić szybko i bezpiecznie na stronie wróżka online Wróżbę otrzymujemy do 60 minut na nasz email. Wykonuje jeszcze oczyszczanie energetyczne i rytuały miłosne na naprawę związku lub powrót osoby na której nam zależy. Ja zawsze zamawiam na stronie http://wrozkaalicja.pl

    OdpowiedzUsuń

Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy.
Usuwam spam.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Nomida zaczarowane-szablony