Um pierwszy akapit przypomniał mi, że kiedyś uwielbiałam czytać na kibelku. Teraz preferuję wannę, jakoś wygodniej :D Mam tą książkę na liście, ale trochę mnie właśnie rozczarowałaś, bo chyba nie na to liczyłam. Ale tak czy siak przeczytam ją z ciekawości :D
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Um pierwszy akapit przypomniał mi, że kiedyś uwielbiałam czytać na kibelku. Teraz preferuję wannę, jakoś wygodniej :D Mam tą książkę na liście, ale trochę mnie właśnie rozczarowałaś, bo chyba nie na to liczyłam. Ale tak czy siak przeczytam ją z ciekawości :D
OdpowiedzUsuńJa się wanny boję, zabiłaby mi książki. Spróbować możesz, ale mierz oczekiwania na miarę takiej lektury. ;)
UsuńZrobiłaś mi dzień tym określeniem - „klozetowe czytadło” 😅
OdpowiedzUsuńMiło mi. 😂
UsuńSzczerze mówiąc to liczyłam trochę na coś innego widząc tytuł. :)
OdpowiedzUsuńA na co? ;)
Usuń