Poczekamy, zobaczymy. Autorka raczej nie żyje z pisania (chyba że wydaje pod innymi pseudonimami), a w takiej sytuacji czasem trudno przysiąść i pisać. :C
Powiem ci, że gdy czytałam tę powieść te 4 lata temu, byłam nią zachwycona. W tym momencie niczego nie pamiętam poza Clovisem, bo była to tak fajnie skonstruowana postać :D Natomiast fajnie by było coś usłyszeć może o jakiejś kontynuacji? Chętnie bym jeszcze pobyła z Clovisem :D
4 lata to nie mało, a to jednak literatura rozrywkowa - taka nie zapada w pamięć na wieki, jeśli nas czymś wybitnie mocno nie chwyci, także się nie dziwię. Ja na ten moment chętnie porównałabym sobie warsztat Lange - ten "współczesny", i ten sprzed tych kilku lat. Ciekawi mnie, czy ona "po prostu tak pisze", czy moje wrażenie odnośnie tego, że bała się chwilami przesadzić z romansem są prawidłowe.
Trochę szkoda, bo brakuje mi urban fantasy na polskim rynku. Mamy niby paru autorów, ale jednak ilość jest mocno ograniczona, a nikt nie tworzy chyba czegoś w tym stylu.
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Okładka tej ksiażki jest świetna!
OdpowiedzUsuńZdecydowanie! I ładna, i adekwatna do treści!
UsuńBardzo mi ta książka podeszła, jest może prosta, ale przy tym niezwykle urocza. Też mam nadzieję, że będzie jakaś kontynuacja.
OdpowiedzUsuńPoczekamy, zobaczymy. Autorka raczej nie żyje z pisania (chyba że wydaje pod innymi pseudonimami), a w takiej sytuacji czasem trudno przysiąść i pisać. :C
UsuńWspaniała recenzja, bardzo zachęcająca do poznania książki bliżej :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło ♡
Powiem ci, że gdy czytałam tę powieść te 4 lata temu, byłam nią zachwycona. W tym momencie niczego nie pamiętam poza Clovisem, bo była to tak fajnie skonstruowana postać :D Natomiast fajnie by było coś usłyszeć może o jakiejś kontynuacji? Chętnie bym jeszcze pobyła z Clovisem :D
OdpowiedzUsuń4 lata to nie mało, a to jednak literatura rozrywkowa - taka nie zapada w pamięć na wieki, jeśli nas czymś wybitnie mocno nie chwyci, także się nie dziwię. Ja na ten moment chętnie porównałabym sobie warsztat Lange - ten "współczesny", i ten sprzed tych kilku lat. Ciekawi mnie, czy ona "po prostu tak pisze", czy moje wrażenie odnośnie tego, że bała się chwilami przesadzić z romansem są prawidłowe.
UsuńOch, ja też mam wielką nadzieję, że doczekamy się kontynuacji. :)
OdpowiedzUsuńMoże kiedyś. Chociaż nie widziałam, by SQN pisało cokolwiek o kolejnej części.
UsuńNie pisało i z tego co wiem, na razie się nie zanosi. Nadzieję jednak mieć trzeba. ;) :P
UsuńTrochę szkoda, bo brakuje mi urban fantasy na polskim rynku. Mamy niby paru autorów, ale jednak ilość jest mocno ograniczona, a nikt nie tworzy chyba czegoś w tym stylu.
Usuń