czwartek, 24 września 2020

Kraina Lovecrafta: czy groza wdarła się do USA?

Sprawdź: https://fantastykacodzienna.pl/2020/09/24/kraina-lovecrafta-recenzja/

8 komentarzy:

  1. Cóż, to ja sobie daruję. Jest sporo znakomitych książek, które mam ochotę przeczytać. A niezbyt mam ochotę czytać coś, co nawiązuje do twórczości samotnika z Providence, napisane prostackim językiem. Już prędzej sięgnę po to studium nad Lovecraftem autorstwa Houllebecque'a.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to jest takie pisane pod masy. :( W ogóle czytając to miałam wyobrażenie o autorze jako o ciemnoskórym debiutancie. A to biały człowiek z latami w pisarstwie. Od kogoś, kto od tylu lat tworzy jednak chciałabym czegoś zdecydowanie więcej.

      Usuń
    2. Ja takowych wyobrażeń nie miałem :P. Ale opis nie zachęca tak, czy siak. Szkoda czasu, moim zdaniem. Dzięki za ostrzeżenie.

      Usuń
    3. No ja nie sprawdziłam autora przed czytaniem, a w trakcie lektury brzmiało mi to jak debiut. :D Spoko, polecam się czy coś. :P

      Usuń
  2. Wydaje mi się, że po obejrzeniu serialu książka nie zaoferuje już nic nowego. I ten Lovecraft w tytule to taki typowy wabik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno mi powiedzieć - bo nie oglądałam. Ale w przypadku książki jest trochę nawiązań, rozumiem skąd tytuł. Chociaż bez tego też by się mogła spokojnie obyć.

      Usuń
  3. Książkę i serial sobie daruję, więc trudno mi się odnieść, ale okładka - fuj. Tak się zastanawiam, czy wydawcy robią te okładki filmowe/serialowe, bo dostają kasę za reklamę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One są chyba tańsze w wykonaniu (bierzesz plakat i przerabiasz, co z problem) plus takie książki mogą się lepiej sprzedawać. No nie podoba mi się też raczej, ale co poradzić.

      Usuń

Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy.
Usuwam spam.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Nomida zaczarowane-szablony