Mam wrażenie, że on nie siada tylko tym, którzy chcą prostych historii o Mikołaju, a tu nagle zamiast rubasznego "ho! Ho! Ho!" są wrzucani w historię o inwazji kosmitów.
Piotr Gociek... Autor, który dobrze się zapowiadał, ale polityczne obsesje skierowały go na manowce. Pamiętam jego dobre opowiadanie fantasy w takim dawno upadłym piśmie Złoty Smok - to wyglądało jak wstęp do jakieś gry RPG, tyle że gra nigdy nie powstała (oceniam jako dobre na tamten czas - to był 1994 rok). A potem Gociek zaczął pisać fantastykę mocno upolitycznioną (w tym takie heheszki, znaczy satyry), z czym się nie przebił. Szkoda, że odszedł od fantasy, bo pisać ewidentnie umiał.
A antologię może kupię. Pytanko: to okładka twarda czy zintegrowana?
Ja przyznaje, że wcześniej go nie znałam (trochę "nie moje czasy"), ale mam "Pożeracza szarości" więc jeszcze go sprawdzę. Niemniej, to co piszesz ma sens - jego tekst w tym zbiorze jest raczej z tych słabszych i idzie w tę satyryczną stronę. Recenzentka z NF go krytykowała i rozumiem czemu, choć mnie w trakcie czytania to nie bolało jakoś szczególnie. Niemniej, we wstępie naprawdę widać jego fascynację tematem.
Oprawa twarda, z obwolutą, na której jest ta sama ilustracja, co na okładce - wydanie takie dosyć prezentowe faktycznie.
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Nie spodziewałam się, że to taki dobry zbiór!
OdpowiedzUsuńA jednak! Naprawdę fajna ta pozycja jest. ;)
UsuńO, kolejna pozytywna opinia! To dobrze świadczy o tym zbiorze. Może w przyszłości skuszę się na lekturę.
OdpowiedzUsuńMam wrażenie, że on nie siada tylko tym, którzy chcą prostych historii o Mikołaju, a tu nagle zamiast rubasznego "ho! Ho! Ho!" są wrzucani w historię o inwazji kosmitów.
UsuńPiotr Gociek... Autor, który dobrze się zapowiadał, ale polityczne obsesje skierowały go na manowce. Pamiętam jego dobre opowiadanie fantasy w takim dawno upadłym piśmie Złoty Smok - to wyglądało jak wstęp do jakieś gry RPG, tyle że gra nigdy nie powstała (oceniam jako dobre na tamten czas - to był 1994 rok). A potem Gociek zaczął pisać fantastykę mocno upolitycznioną (w tym takie heheszki, znaczy satyry), z czym się nie przebił. Szkoda, że odszedł od fantasy, bo pisać ewidentnie umiał.
OdpowiedzUsuńA antologię może kupię. Pytanko: to okładka twarda czy zintegrowana?
Ja przyznaje, że wcześniej go nie znałam (trochę "nie moje czasy"), ale mam "Pożeracza szarości" więc jeszcze go sprawdzę. Niemniej, to co piszesz ma sens - jego tekst w tym zbiorze jest raczej z tych słabszych i idzie w tę satyryczną stronę. Recenzentka z NF go krytykowała i rozumiem czemu, choć mnie w trakcie czytania to nie bolało jakoś szczególnie. Niemniej, we wstępie naprawdę widać jego fascynację tematem.
UsuńOprawa twarda, z obwolutą, na której jest ta sama ilustracja, co na okładce - wydanie takie dosyć prezentowe faktycznie.
Nie przepadam za zbiorami opowiadań, choć jeśli już mam wybierać, to wolę takie właśnie zmiksowane, z różnymi autorami.
OdpowiedzUsuń