Sama nie wiem czy chciałabym ją przeczytać. Widziałam wiele zdjęć tej książki, ale nie czytałam opinii, która w 100% by mnie zachęciła. Więc póki co po prostu odpuszczę ją sobie :)
Mam mieszane uczucia. Z jednej strony - myślałam, czy by jej nie przeczytać, ale teraz sama już nie wiem. To chyba nie najlepszy czas na taką lekturę... 😑Pozdrawiam! włóczykijka z Imponderabiliów literackich
Czytałam już kilka pozytywnych opinii na temat tej książki, ale właśnie wylałaś mi kubeł zimnej wody na głowę i zaczęłam się zastanawiać, czy ją czytać :)
Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad przeczytaniem tej książki i niewiele mi pomogłaś, wiesz? Mam te same obawy, co wcześniej. Znaczy OK, fajnie, że styl jest w miarę i szkoda, że relacja między bohaterami się zmienia, ale przeżyłabym, gdyby nie fakt, że strasznie nie lubię naciągania w przedstawianiu świata. Pamiętam, że to był jeden z moich największych zarzutów wobec Czasu żniw, gdzie nawet podczas snu postaci objaśniały bohaterce funkcjonowanie świata.
Zastanawiam się, czy w tym wypadku, o którym piszesz, awatary nie mogłyby służyć jako krótkie określenie całokształtu wizerunku, jakie bohaterowie stworzyli dla siebie w sieci, czyli np. avatar, nick, miejsca, w których się udzielają, sposób wypowiedzi, "przekazywanie siebie" podczas rozmowy i ogólny wydźwięk wynikający z komunikacji zapośredniczonej. Może autorka nie znalazła lepszego określenia na takie "funkcjonowanie w sieci"?
Konstrukcja świata sama w sobie nie jest jakaś tragiczna. Gorzej z ekspozycją, która wypada po prostu nieelegancko. Niby można się takich rzeczy domyślać i tak to interpretować, ale po co tak kombinować? A wystarczyło napisać, że bohaterowie spędzali godziny, rozmawiając, a oczywistym następstwem czegoś takiego jest budowa jakiejś więzi.
Słyszałam już tyle o tej książce, że sama jestem bardzo ciekawa tego, co autorka ma do zaoferowania. Mam nadzieję, że się nie zawiodę! Pozdrawiam serdecznie. Martyna z bloga Ksiazkowystworek.blogspot.com
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Skoro piszesz, że nie jest tak źle, to z chęcią przeczytam!
OdpowiedzUsuńKurde, w sumie to mnie nawet zainteresowała ta książka ;)
OdpowiedzUsuńSama nie wiem czy chciałabym ją przeczytać. Widziałam wiele zdjęć tej książki, ale nie czytałam opinii, która w 100% by mnie zachęciła. Więc póki co po prostu odpuszczę ją sobie :)
OdpowiedzUsuńOd dłuższego czasu rzadko sięgam po młodzieżówki bo mnie nie wciągają ;)
OdpowiedzUsuńWygrałam te książkę w konkursie więc na pewno przeczytam.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
zksiazkanakanapie.blogspot.com
Mam mieszane uczucia. Z jednej strony - myślałam, czy by jej nie przeczytać, ale teraz sama już nie wiem. To chyba nie najlepszy czas na taką lekturę... 😑Pozdrawiam! włóczykijka z Imponderabiliów literackich
OdpowiedzUsuńCzytałam już kilka pozytywnych opinii na temat tej książki, ale właśnie wylałaś mi kubeł zimnej wody na głowę i zaczęłam się zastanawiać, czy ją czytać :)
OdpowiedzUsuńBardzo mnie ciekawi ta książka! Mam ją już na półce i niedługo biorę się za czytanie! :D
OdpowiedzUsuńZabookowany świat Pauli
Sama fabuła wydaje się być bardzo ciekawa. Szkoda, że z poziomu lektury nie jesteś zadowolona :3
OdpowiedzUsuńZaciekawiłaś mnie tą recenzją, więc będę mieć na uwadze ten tytuł!
OdpowiedzUsuńOd jakiegoś czasu zastanawiam się nad przeczytaniem tej książki i niewiele mi pomogłaś, wiesz? Mam te same obawy, co wcześniej. Znaczy OK, fajnie, że styl jest w miarę i szkoda, że relacja między bohaterami się zmienia, ale przeżyłabym, gdyby nie fakt, że strasznie nie lubię naciągania w przedstawianiu świata. Pamiętam, że to był jeden z moich największych zarzutów wobec Czasu żniw, gdzie nawet podczas snu postaci objaśniały bohaterce funkcjonowanie świata.
OdpowiedzUsuńZastanawiam się, czy w tym wypadku, o którym piszesz, awatary nie mogłyby służyć jako krótkie określenie całokształtu wizerunku, jakie bohaterowie stworzyli dla siebie w sieci, czyli np. avatar, nick, miejsca, w których się udzielają, sposób wypowiedzi, "przekazywanie siebie" podczas rozmowy i ogólny wydźwięk wynikający z komunikacji zapośredniczonej. Może autorka nie znalazła lepszego określenia na takie "funkcjonowanie w sieci"?
Konstrukcja świata sama w sobie nie jest jakaś tragiczna. Gorzej z ekspozycją, która wypada po prostu nieelegancko.
UsuńNiby można się takich rzeczy domyślać i tak to interpretować, ale po co tak kombinować? A wystarczyło napisać, że bohaterowie spędzali godziny, rozmawiając, a oczywistym następstwem czegoś takiego jest budowa jakiejś więzi.
Ja już mam w planach tę książkę, także na pewno przeczytam. :)
OdpowiedzUsuńSłyszałam już tyle o tej książce, że sama jestem bardzo ciekawa tego, co autorka ma do zaoferowania. Mam nadzieję, że się nie zawiodę!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Martyna z bloga Ksiazkowystworek.blogspot.com