Brawa za szczerość :-) Fakt, o tej pozycji było bardzo głośno i słychać było wiele zachwytów, ale jak widać, nie każdego tak oczarowała. Nie czytałam jej, choć przyznam, że wiele razy się zastanawiałam nad tym. Może kiedyś przekonam się na własnej skórze :-)
W takim razie piąteczka :) Powieść przeczytałam 2-3 lata temu ze względu na wszystkie zachwyty z nią związane. Byłam bardzo ciekawa w czym tkwi ten sekret, cały ten urok... Przeczytałam i....? No właśnie nic... Tak jak Ty nie uważam jej za złą, ale po prostu mnie nie zachwyciła. Masz rację, że obecnie opisana w niej historia nie jest niczym niezwykłym. Prawdziwe emocje i to mocne wywołują historie opowiedziane przez nasze Babcie, Dziadków, Rodziców... Mamy obok siebie prawdziwą historię, opowiedzianą ciekawiej i naprawdę potrafiącą poruszyć - tutaj odniosłam wrażenie jakby to było pisane na siłę ;/ Tak jak Ty nie odradziłabym przeczytania tej książki ale jednocześnie według mnie to jedna z tych pozycji, które można określić "wiele szumu o nic". Książkę przeczytałam ale nie odbiła ona na mnie piętna, nie zapadła w pamieci... miejscami nawet mnie nudziła
Napisane na siłę, byle się dobrze sprzedawało XD Szczerze przyznam, że wpis jest wrzucony po kilku dobrych miesiącach od przeczytania (czytałam chyba w listopadzie?) i dopiero przeglądając ten tekst przed publikacją przypomniała mi się połowa rzeczy.
Można tak to nazwać. Być może w okresie kiedy powstawała powieść był szał i "bum" na tego typu tematy ale obecnie tak dużo bębnią o tym media (na każdym roku), że ludzie chyba jednak wolą omijać te tematy. Ja mimo iż książkę czytałam dość dawno, zdania o niej raczej nie zmienię - nie zapowiada się abym ponownie miała po nią sięgnąć... szkoda mi czasu :) W opiniach innych czytałam, ze dużo osób "chwali" postać Śmierci, ze jest tak świetnie wykreowana itp. itd. Mnie nie zachwyciła, tak jak cała powieść. Przez chwilę zaczęłam zastanawiac się, czy to nei jest bestseller na siłę.
Przypomniała Ci się połowa rzeczy z powieści, czego nie napisałaś w recenzji? ;) Zmieniłaś może chociaż trochę swoją opinię i punkt widzenia? ;)
Chodziło mi o to, że nawet mi z głowy wypadła ta mocno szarpana narracja choćby ;) Raczej wszystkie istotne dla mnie rzeczy w tekście umieszczam. A po czasie po prostu mam do niej pewien niesmak i właściwie to tyle.
Czasem mózg nie tylko podmienia słowa ale wypiera niektóre fakty, które sam uzna za mało istotne. Poza tym siłą rzeczy nie pamiętamy zbytnio o czymś co nas nie zachwyciło ;)Niesmak czasem pozostaje ale z czasem równiez mija ;)
Ja złodziejke bardzo lubię. Owszem to wymyślona historia która z założenia ma poruszać ale .. 3/4 powieści na świecie jest zmyslonych czy to że Zusak akurat umieścił swoją opowieść w czasach II wojny światowej stawia ją na gorszej pozycji ? A jeśli chodzi o styl i pourywane rozdziały - mi akurat bardzo odpowiada ten zabieg ;)
Według mnie tutaj nie o czasy chodzi a o sposób przedstawienia historii i tego co czytelnik, który po taką powieść sięga w swoim życiu przeżył, doświadczył, co przeczytał... Jeśli było to "mocniejsze" w jego oczach bardziej "wybitne" i ciekawsze, to taka "Złodziejka.." może nie wywołać żadnego wrażenia ;)
Po części owszem, chodzi o przedstawienie historii. Po drugie - większość z tych książek jednak nie bierze na tapet jednego z najbardziej delikatnych tematów w naszej historii (zwłaszcza delikatnego dla nas, Polaków). Dlatego owszem, setting powieści tutaj bardzo dużo robi, bo to po prostu niezwykle trudny temat do ogrania, ZWŁASZCZA w chwili, w której mamy bardzo dużo prawdziwych źródeł, bo książek na faktach o takiej tematyce naprawdę nie brakuje.
Miałam podobne odczucia co do tej książki - mam wrażenie, że gdybym czytała tę książką jako młodsza osoba, spodobałyby mi się te urywane rozdziały, ale teraz już niespecjalnie. Mimo że mogę książkę określić jako dobrą, nie widzę powodów do zachwytu.
Osobiście nie kieruje się zbytnio opiniami na LC. Część z nich jest nieco przesadzona - powieści są chwalone ponieważ zostały otrzymane w ramach współpracy. Trzeba trochę przymykać oko ;)
Owszem, ale zwykle jak rozwijasz te opinie i lecisz w dół to jakaś szczera i napisana przez bardziej krytycznego czytelnika się trafia (widać to zwykle po niższej ocenie XD). A w tym przypadku pamiętam, że miałam problem, by taką w ogóle znaleźć. Ach, no i weź poprawkę, że większość blogerów to osoby, które podchodzą do czytania jak do przyjemnego oderwania czasu. Nie rozkładają tekstu na części pierwsze, nie edukują się w tym kierunku - po prostu sobie czytają. Dlatego ich wymagania często nie są bardzo wysokie, a co za tym idzie - opinie są pozytywne. Darmowe egzemplarze często nie mają aż tak dużo do rzeczy.
Moja Mama kilka razy mi mówiła, ze jeśli coś jest wychwalana to należy patrzeć na to przez palce - zazwyczaj wcale takie rewelacyjne nie jest. Więcej opinii w tym tych negatywnych najczęściej można znaleźć w postach tego typu jak ten - ktoś nie chwali powszechnie zachwalaną pozycje i wówczas wiecej osób zaczyna sie ujawniać ;) Pisząc powyższy komentarz chyba trochę źle się wyraziłam. Nie pakuję wszystkich bloggerów do jednej szufladki. Zgadzam się z Tobą i mam tego świadomość ale niejednokrotnie miałam wrażenie, że bloger lub youtuber nie przeczytawszy książki wypowiadał się o niej tak jakby to zrobił i to w samych plusach. Tak jak wspomniałam - nie pakuję wszystkich do jednej szufladki ale i tacy "nieuczciwi" recenzenci piszą i publikują.
Też tak mam, że jeśli nie widzę żadnych negatywnych opinii na LC, to jestem podejrzliwa. :P Tak samo mam też z "Intruzem" Meyer, który imho był okropny, a tymczasem nigdzie nie widziałam negatywnych komentarzy o nim.
Czytałam ją już naprawdę spory kawałek czasu temu (chyba jeszcze przed blogowaniem) i nie za bardzo ją pamiętam, ale dobrze ją wspominam, być może rzeczywiście nie jest aż tak wiarygodna i pewnie jest wiele lepszych pozycji poruszających ten temat, ale ja pewnie się nad tym nie zastanawiałam, mnie to nie przeszkadzało. :D
Sama często tak mam, że coś co powszechnie zachwyca, mnie nie przypada do gustu. "Złodziejkę książek" czytałam jakieś osiem lat temu i wtedy- pomimo wad, jakie dostrzegałm- podobała mi się. Teraz z perspektywy czasu i bardziej sprecyzowanych upodobań czytelniczych, mogę stwierdzić, że o Holocauście jest mnóstwo lepszych publikacji. Kończąc, książka nie jest zła, ale zachwytu nie wzbudza. Pozdrawiam ciepło:)
Kiedy czytałam tę książkę pierwszy raz nie rozumiałam o co tyle zachwytu. Przy drugim czytaniu, gdy byłam starsza zrozumiałam ją i dołączyłam do tych, którzy ją lubią. Nie wychwalam jej non stop, ale zapadła mi w pamięć do tego stopnia, że pamiętam jej fabułę, a to już coś znaczy w moim przypadku. Wiem jednak, że nie wszystkim przypadnie do gustu i to jest normalne, bo nie ma książki ,która zadowoliłaby wszystkich na świecie ;)
Od dawna chcę przeczytać Złodziejkę, ale do tej pory jeszcze tego nie zrobiłam, bo dość sceptycznie do niej jednak podchodzę. Trochę też ewoluował mój gust i przez to nadal odkładam lekturę. Ale w końcu to może zrobię, chcoaiżby z ciekawości...
Ja czytać ani oglądać nie zamierzam, nie moje klimaty i nie rozumiem, czemu jest o niej tak głośno, bo dla mnie to po prostu kolejna książka o wojnie...
Z zaciekawieniem czytałam Twoją recenzję, która różni się od wielu innych na temat tej książki. W pewien sposób poruszył mnie Twój punkt widzenia i zmusił do przemyśleń. Pozdrawiam:)
Ja bardzo lubię książki, których akcja dzieje się w czasach 2 wojny światowej, także bardzo bym chciała przeczytać tę książkę, a że nie jestem zbytnio wymagającym czytelnikiem, to pewnie mi przypadnie do gustu. ;)
Mi ta książka bardzo się podobała. Może rzeczywiście jest mnóstwo u nas książek w tym temacie, ale tutaj poruszył mnie sposób przedstawienia tych historii. A dla mnie historia nie musi być na faktach, bo zdaję sobie sprawę, że takich sytuacji czy historii podczas wojny były miliony... niestety...
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Brawa za szczerość :-) Fakt, o tej pozycji było bardzo głośno i słychać było wiele zachwytów, ale jak widać, nie każdego tak oczarowała. Nie czytałam jej, choć przyznam, że wiele razy się zastanawiałam nad tym. Może kiedyś przekonam się na własnej skórze :-)
OdpowiedzUsuńW takim razie piąteczka :) Powieść przeczytałam 2-3 lata temu ze względu na wszystkie zachwyty z nią związane. Byłam bardzo ciekawa w czym tkwi ten sekret, cały ten urok... Przeczytałam i....? No właśnie nic... Tak jak Ty nie uważam jej za złą, ale po prostu mnie nie zachwyciła. Masz rację, że obecnie opisana w niej historia nie jest niczym niezwykłym. Prawdziwe emocje i to mocne wywołują historie opowiedziane przez nasze Babcie, Dziadków, Rodziców... Mamy obok siebie prawdziwą historię, opowiedzianą ciekawiej i naprawdę potrafiącą poruszyć - tutaj odniosłam wrażenie jakby to było pisane na siłę ;/
OdpowiedzUsuńTak jak Ty nie odradziłabym przeczytania tej książki ale jednocześnie według mnie to jedna z tych pozycji, które można określić "wiele szumu o nic". Książkę przeczytałam ale nie odbiła ona na mnie piętna, nie zapadła w pamieci... miejscami nawet mnie nudziła
Napisane na siłę, byle się dobrze sprzedawało XD Szczerze przyznam, że wpis jest wrzucony po kilku dobrych miesiącach od przeczytania (czytałam chyba w listopadzie?) i dopiero przeglądając ten tekst przed publikacją przypomniała mi się połowa rzeczy.
UsuńMożna tak to nazwać. Być może w okresie kiedy powstawała powieść był szał i "bum" na tego typu tematy ale obecnie tak dużo bębnią o tym media (na każdym roku), że ludzie chyba jednak wolą omijać te tematy. Ja mimo iż książkę czytałam dość dawno, zdania o niej raczej nie zmienię - nie zapowiada się abym ponownie miała po nią sięgnąć... szkoda mi czasu :) W opiniach innych czytałam, ze dużo osób "chwali" postać Śmierci, ze jest tak świetnie wykreowana itp. itd. Mnie nie zachwyciła, tak jak cała powieść. Przez chwilę zaczęłam zastanawiac się, czy to nei jest bestseller na siłę.
UsuńPrzypomniała Ci się połowa rzeczy z powieści, czego nie napisałaś w recenzji? ;) Zmieniłaś może chociaż trochę swoją opinię i punkt widzenia? ;)
Chodziło mi o to, że nawet mi z głowy wypadła ta mocno szarpana narracja choćby ;) Raczej wszystkie istotne dla mnie rzeczy w tekście umieszczam. A po czasie po prostu mam do niej pewien niesmak i właściwie to tyle.
UsuńCzasem mózg nie tylko podmienia słowa ale wypiera niektóre fakty, które sam uzna za mało istotne. Poza tym siłą rzeczy nie pamiętamy zbytnio o czymś co nas nie zachwyciło ;)Niesmak czasem pozostaje ale z czasem równiez mija ;)
UsuńJa złodziejke bardzo lubię. Owszem to wymyślona historia która z założenia ma poruszać ale .. 3/4 powieści na świecie jest zmyslonych czy to że Zusak akurat umieścił swoją opowieść w czasach II wojny światowej stawia ją na gorszej pozycji ? A jeśli chodzi o styl i pourywane rozdziały - mi akurat bardzo odpowiada ten zabieg ;)
OdpowiedzUsuńWedług mnie tutaj nie o czasy chodzi a o sposób przedstawienia historii i tego co czytelnik, który po taką powieść sięga w swoim życiu przeżył, doświadczył, co przeczytał... Jeśli było to "mocniejsze" w jego oczach bardziej "wybitne" i ciekawsze, to taka "Złodziejka.." może nie wywołać żadnego wrażenia ;)
UsuńPo części owszem, chodzi o przedstawienie historii. Po drugie - większość z tych książek jednak nie bierze na tapet jednego z najbardziej delikatnych tematów w naszej historii (zwłaszcza delikatnego dla nas, Polaków). Dlatego owszem, setting powieści tutaj bardzo dużo robi, bo to po prostu niezwykle trudny temat do ogrania, ZWŁASZCZA w chwili, w której mamy bardzo dużo prawdziwych źródeł, bo książek na faktach o takiej tematyce naprawdę nie brakuje.
UsuńMoże autor powieści nie miał do nich dostępu lub nie chciał się zagłębiać. Albo od początku zamierzał opisać to właśnie w taki a nie inny sposób.
UsuńMoże ma to związek też z tym że na całą opowieść patrzymy oczami dziecka?
UsuńWłaśnie nie dziecka, a śmierci.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńMam i na pewno kiedyś spróbuję. Nie wiem, czy to rzeczywiście coś w moim guście, ale zaciekawiły mnie te wszystkie opinie.
OdpowiedzUsuńMiałam podobne odczucia co do tej książki - mam wrażenie, że gdybym czytała tę książką jako młodsza osoba, spodobałyby mi się te urywane rozdziały, ale teraz już niespecjalnie. Mimo że mogę książkę określić jako dobrą, nie widzę powodów do zachwytu.
OdpowiedzUsuńMiło widzieć, że nie wszyscy tak ją uwielbiają, mimo że na LC ze świecą szukać negatywnej opinii :D
UsuńOsobiście nie kieruje się zbytnio opiniami na LC. Część z nich jest nieco przesadzona - powieści są chwalone ponieważ zostały otrzymane w ramach współpracy. Trzeba trochę przymykać oko ;)
UsuńOwszem, ale zwykle jak rozwijasz te opinie i lecisz w dół to jakaś szczera i napisana przez bardziej krytycznego czytelnika się trafia (widać to zwykle po niższej ocenie XD). A w tym przypadku pamiętam, że miałam problem, by taką w ogóle znaleźć.
UsuńAch, no i weź poprawkę, że większość blogerów to osoby, które podchodzą do czytania jak do przyjemnego oderwania czasu. Nie rozkładają tekstu na części pierwsze, nie edukują się w tym kierunku - po prostu sobie czytają. Dlatego ich wymagania często nie są bardzo wysokie, a co za tym idzie - opinie są pozytywne. Darmowe egzemplarze często nie mają aż tak dużo do rzeczy.
Moja Mama kilka razy mi mówiła, ze jeśli coś jest wychwalana to należy patrzeć na to przez palce - zazwyczaj wcale takie rewelacyjne nie jest. Więcej opinii w tym tych negatywnych najczęściej można znaleźć w postach tego typu jak ten - ktoś nie chwali powszechnie zachwalaną pozycje i wówczas wiecej osób zaczyna sie ujawniać ;)
UsuńPisząc powyższy komentarz chyba trochę źle się wyraziłam. Nie pakuję wszystkich bloggerów do jednej szufladki. Zgadzam się z Tobą i mam tego świadomość ale niejednokrotnie miałam wrażenie, że bloger lub youtuber nie przeczytawszy książki wypowiadał się o niej tak jakby to zrobił i to w samych plusach. Tak jak wspomniałam - nie pakuję wszystkich do jednej szufladki ale i tacy "nieuczciwi" recenzenci piszą i publikują.
Też tak mam, że jeśli nie widzę żadnych negatywnych opinii na LC, to jestem podejrzliwa. :P Tak samo mam też z "Intruzem" Meyer, który imho był okropny, a tymczasem nigdzie nie widziałam negatywnych komentarzy o nim.
UsuńZnając życie mi też by się nie spodobał, dlatego... nie widzę sensu tego sprawdzać :D
UsuńCzytałam ją już naprawdę spory kawałek czasu temu (chyba jeszcze przed blogowaniem) i nie za bardzo ją pamiętam, ale dobrze ją wspominam, być może rzeczywiście nie jest aż tak wiarygodna i pewnie jest wiele lepszych pozycji poruszających ten temat, ale ja pewnie się nad tym nie zastanawiałam, mnie to nie przeszkadzało. :D
OdpowiedzUsuńSama często tak mam, że coś co powszechnie zachwyca, mnie nie przypada do gustu. "Złodziejkę książek" czytałam jakieś osiem lat temu i wtedy- pomimo wad, jakie dostrzegałm- podobała mi się. Teraz z perspektywy czasu i bardziej sprecyzowanych upodobań czytelniczych, mogę stwierdzić, że o Holocauście jest mnóstwo lepszych publikacji. Kończąc, książka nie jest zła, ale zachwytu nie wzbudza. Pozdrawiam ciepło:)
OdpowiedzUsuńKiedy czytałam tę książkę pierwszy raz nie rozumiałam o co tyle zachwytu. Przy drugim czytaniu, gdy byłam starsza zrozumiałam ją i dołączyłam do tych, którzy ją lubią. Nie wychwalam jej non stop, ale zapadła mi w pamięć do tego stopnia, że pamiętam jej fabułę, a to już coś znaczy w moim przypadku.
OdpowiedzUsuńWiem jednak, że nie wszystkim przypadnie do gustu i to jest normalne, bo nie ma książki ,która zadowoliłaby wszystkich na świecie ;)
Pozdrawiam,
Lady Spark
[kreatywna-alternatywa]
Od dawna chcę przeczytać Złodziejkę, ale do tej pory jeszcze tego nie zrobiłam, bo dość sceptycznie do niej jednak podchodzę. Trochę też ewoluował mój gust i przez to nadal odkładam lekturę. Ale w końcu to może zrobię, chcoaiżby z ciekawości...
OdpowiedzUsuńWarto po nią sięgnąć przez wzgląd na jej popularność :)
UsuńWłaśnie dużo razy już widziałam tą książkę i mnie zaciekawiła. Myślę, że w końcu trzeba będzie po nią sięgnąć.
OdpowiedzUsuńJa czytać ani oglądać nie zamierzam, nie moje klimaty i nie rozumiem, czemu jest o niej tak głośno, bo dla mnie to po prostu kolejna książka o wojnie...
OdpowiedzUsuńZ zaciekawieniem czytałam Twoją recenzję, która różni się od wielu innych na temat tej książki. W pewien sposób poruszył mnie Twój punkt widzenia i zmusił do przemyśleń.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
Ja bardzo lubię książki, których akcja dzieje się w czasach 2 wojny światowej, także bardzo bym chciała przeczytać tę książkę, a że nie jestem zbytnio wymagającym czytelnikiem, to pewnie mi przypadnie do gustu. ;)
OdpowiedzUsuńMi ta książka bardzo się podobała. Może rzeczywiście jest mnóstwo u nas książek w tym temacie, ale tutaj poruszył mnie sposób przedstawienia tych historii. A dla mnie historia nie musi być na faktach, bo zdaję sobie sprawę, że takich sytuacji czy historii podczas wojny były miliony... niestety...
OdpowiedzUsuńZ chęcią przeczytam tę książkę :)
OdpowiedzUsuńfajny wpis
OdpowiedzUsuń