A myślę, że dla niedoszłego wojaka, to się nada ;). Dzięki, nie słyszałem o tym. Fajne military science-fiction to cykl o Honor Harrington. Wydaje mi się, że również dla osób lubiących czytać o relacjach między ludźmi itd.
W sumie chętnie poznałabym Twoją opinię - ja jestem w tym temacie kompletnie zielona, więc nie jestem w stanie w 100% zweryfikować, jak Nagata odrobiła lekcję pod kątem wojskowych aspektów. Może uda mi się zerknąć na to kiedyś. ;)
To strasznie długa seria, ale warto. Davida Webera w ogóle polecam, także jego fantasy. Może nie jakoś bardzo dobry, ale mimo wszystko, uważam, że całkiem nieźle pisze
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Tak jak piszesz, ta tematyka jest dla wybranych osob i ja do nich nie naleze :-]
OdpowiedzUsuńRaczej nie moje klimaty - lubię się zżyć z bohaterami i przez jakiś czas żyć książką. Co nie zmienia faktu, że z ciekawości bym zerknęła ;)
OdpowiedzUsuńA myślę, że dla niedoszłego wojaka, to się nada ;). Dzięki, nie słyszałem o tym.
OdpowiedzUsuńFajne military science-fiction to cykl o Honor Harrington. Wydaje mi się, że również dla osób lubiących czytać o relacjach między ludźmi itd.
W sumie chętnie poznałabym Twoją opinię - ja jestem w tym temacie kompletnie zielona, więc nie jestem w stanie w 100% zweryfikować, jak Nagata odrobiła lekcję pod kątem wojskowych aspektów.
UsuńMoże uda mi się zerknąć na to kiedyś. ;)
To strasznie długa seria, ale warto. Davida Webera w ogóle polecam, także jego fantasy. Może nie jakoś bardzo dobry, ale mimo wszystko, uważam, że całkiem nieźle pisze
UsuńRaczej nie sięgnę po tą serię. Po pierwsze wydaje mi się, że to nie moja bajka, a po drugie omijam serie. ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam. ;**
P.