Czasami te psie książki mają to do siebie, że niby są o tym, ale z drugiej strony tam jest wszystkiego po troszkę i nic nie jest ujęte dobrze. Wkurza mnie takie coś i chyba dlatego przestałam kupować psie książki :)
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Czasami te psie książki mają to do siebie, że niby są o tym, ale z drugiej strony tam jest wszystkiego po troszkę i nic nie jest ujęte dobrze. Wkurza mnie takie coś i chyba dlatego przestałam kupować psie książki :)
OdpowiedzUsuń