poniedziałek, 27 kwietnia 2020

Feniks: Antologia o pierwszym kontakcie (i nie tylko)


4 komentarze:

  1. Dwa wielkie nazwiska polskiego sf wciąż przede mną. Jedno to Zajdel, drugie - Lem. Ale czekam na moment, kiedy faktycznie zechcę poznać ich twórczość. Zajdla chyba dorwę prędzej, choć w sumie nie wiem, od czego zacząć. Coś konkretnego polecisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ja Lema jeszcze muszę nadrobić... A od Zajdla najlepiej na start brać "Paradyzje" albo "Limes inferior". Jego najlepsze powieści. :)

      Usuń
  2. Jak się domyślasz, nie moja tematyka. Nie przepadam też zbyt za opowiadaniami.

    OdpowiedzUsuń

Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy.
Usuwam spam.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Nomida zaczarowane-szablony