Mówisz o jamajskim pochodzeniu autora i już się napaliłam, ale jak mam się męczyć z wierzeniami, bibliami i apostołami, to chyba jednak odpuszczę, bo nie mogę przebrnąć przez takie książki :/
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Mówisz o jamajskim pochodzeniu autora i już się napaliłam, ale jak mam się męczyć z wierzeniami, bibliami i apostołami, to chyba jednak odpuszczę, bo nie mogę przebrnąć przez takie książki :/
OdpowiedzUsuń