> teraz tworzy na wyższym poziomie< Jest taki problem, że nie tworzy. Jest zarazem zbyt słaby i zbyt dobry, żeby godziwie zarabiać na pisaniu. Nie jest to ani Sapkowski, żeby podbić świat, ani Tokarczuk, żeby zgarniać nagrody, ani z drugiej strony Gołkowski, Jadowska czy Ziemiański, żeby masowo tłuc grafomańską papkę. Facet doszedł do wniosku, że w pewnym wieku powinien zarabiać pieniądze, a nie pisać hobbystycznie, i od pięciu lat zajmuje się czymś przy tworzeniu gier - od pięciu lat nic nie napisał, nawet skromnego opowiadania... Szkoda, bo to jeden z m moich ulubionych polskich pisarzy SF/fantasy.
PS To kolejny taki smutny przypadek, że z byłych pisarzy wymienię choćby "giganta" Huberatha, albo dobrze rokujących początkujących: Orkana, Macieja Guzka (nie mylić z Marcinem Guzkiem), Żytowieckiego, Nogala.
Wiem, że nic nie pisze teraz niestety. :( Ale na pewno ten zbiór jest słabszy od jego nowszych prac i o to mi właściwie chodziło. Właśnie to jest niezmiernie przykre, bo on jednocześnie jest fajny rozrywkowo i ciekawy koncepcyjnie, a takich autorów najbardziej mi brakuje na rynku obecnie. :/ No ale może kiedyś będzie miał trochę czasu, by nam coś napisać ciekawego.
Heh, niedawno skończyłem jego "Opowieści Piasków" (niedługo wrzucę notkę). Wbrew zdaniu samego Piskorskiego, mi się całkiem ta trylogia podobała, ale też jednak wolę taką "Zadrę" albo "Cienioryt". To, że Feliks Kres niedawno postanowił jednak wrócić do gry, napawa mnie nadzieją, że i Piskorski kiedyś wróci.
Ten jego debiut nie jest wybitny, ale to takie naprawdę solidne high fantasy. A o powrocie Kresa to Parowski w ogóle pisał - dał mu +/- 10 lat na powrót i okazało się, że miał rację. XD
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
> teraz tworzy na wyższym poziomie<
OdpowiedzUsuńJest taki problem, że nie tworzy. Jest zarazem zbyt słaby i zbyt dobry, żeby godziwie zarabiać na pisaniu. Nie jest to ani Sapkowski, żeby podbić świat, ani Tokarczuk, żeby zgarniać nagrody, ani z drugiej strony Gołkowski, Jadowska czy Ziemiański, żeby masowo tłuc grafomańską papkę. Facet doszedł do wniosku, że w pewnym wieku powinien zarabiać pieniądze, a nie pisać hobbystycznie, i od pięciu lat zajmuje się czymś przy tworzeniu gier - od pięciu lat nic nie napisał, nawet skromnego opowiadania... Szkoda, bo to jeden z m moich ulubionych polskich pisarzy SF/fantasy.
PS
UsuńTo kolejny taki smutny przypadek, że z byłych pisarzy wymienię choćby "giganta" Huberatha, albo dobrze rokujących początkujących: Orkana, Macieja Guzka (nie mylić z Marcinem Guzkiem), Żytowieckiego, Nogala.
Wiem, że nic nie pisze teraz niestety. :( Ale na pewno ten zbiór jest słabszy od jego nowszych prac i o to mi właściwie chodziło. Właśnie to jest niezmiernie przykre, bo on jednocześnie jest fajny rozrywkowo i ciekawy koncepcyjnie, a takich autorów najbardziej mi brakuje na rynku obecnie. :/ No ale może kiedyś będzie miał trochę czasu, by nam coś napisać ciekawego.
UsuńHeh, niedawno skończyłem jego "Opowieści Piasków" (niedługo wrzucę notkę). Wbrew zdaniu samego Piskorskiego, mi się całkiem ta trylogia podobała, ale też jednak wolę taką "Zadrę" albo "Cienioryt". To, że Feliks Kres niedawno postanowił jednak wrócić do gry, napawa mnie nadzieją, że i Piskorski kiedyś wróci.
OdpowiedzUsuńTen jego debiut nie jest wybitny, ale to takie naprawdę solidne high fantasy. A o powrocie Kresa to Parowski w ogóle pisał - dał mu +/- 10 lat na powrót i okazało się, że miał rację. XD
UsuńNazwisko kojarzę, okładka przepiekna, ale że zbiór opowiadań?
OdpowiedzUsuńNo taki trochę zbiór, jak pierwsze tomy "Wiedźmina" choćby. Te historię się ze sobą jakoś łączą.
Usuń