Wersję filmową kocham, książki nie czytałam.
To moja ulubiona powieść Gaimana. Wersja filmowa też warta polecenia, choć książkową wolę.
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy.Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Wersję filmową kocham, książki nie czytałam.
OdpowiedzUsuńTo moja ulubiona powieść Gaimana. Wersja filmowa też warta polecenia, choć książkową wolę.
OdpowiedzUsuń