niedziela, 29 lipca 2018

Ciemny Las: Wpatrujący się w Ścianę, którym nie można ufać


Ziemia ma zostać zaatakowana przez przybyszy z kosmosu, którzy obserwują i kontrolują wszystkie działania ludzkości, poza umysłami. Do życia zostaje więc powołany program Wpatrujących się w  Ścianę. Czwórka wybranych ma za zadanie zaplanować uratowanie ludzkości tak, aby wrogowie nie przejrzeli ich intrygi. 


Niektórzy z moich czytelników mogą pamiętać, jak rok temu zachwycałam się „Problemem trzech ciał”: powieści hard sicence-fiction, która wywarła na mnie naprawdę duże wrażenie. Oczywistością było więc, że po kontynuację prędzej, czy później sięgnę. Niestety, choć to dalej książka dobra, to tym razem zamiast uwielbienia wzbudziła we mnie poczucie naprawdę ogromnego zmęczenia.
Tytuł: Ciemny las
Tytuł serii: Wspomnienie o przeszłości Ziemi
Numer tomu: 2
Autor: Cixin Liu
Tłumaczenie: Andrzej Jankowski
Liczba stron: 672
Gatunek: hard science-fiction
Wydanie: Rebis, Poznań 2017
„Ciemny las” traci bowiem dwa największe atuty, jakie miała poprzednia część. Po pierwsze, znikają nam nawiązania do historii Chin, która w „Problemie trzech ciał” stanowiła naprawdę dobre i poruszające tło. Po drugie historia traci na wiarygodności: tom pierwszy to science-fiction bliskiego zasięgu, dziejące się wręcz tu i teraz, zaś w przypadku „Ciemnego lasu” czeka nas wyprawa do dalszej przyszłości.
Jednocześnie fakt, że jednak jest to hard science-fiction sprawia, że nie jest to najlżejsza lektura. Wprawdzie nie mamy tu nadmiaru specjalistycznych terminów i wiedza nie jest wcale potrzebna, by tekst zrozumieć, jednak nie jest to bardzo lekka i przygodowa powieść. W „Ciemnym lesie” pojawiają się jednak wątki nieco bardziej filozoficzne, a sam klimat i akcja wymagają dość dużego skupienia czytelnika. Nie oznacza to oczywiście, że książka nie wciąga, bo robi to, choć jednocześnie po pewnym czasie łatwo jest poczuć pewne zmęczenie. Na dodatek jeśli już o stylu mowa to w kontynuacji zabrakło mi tych mocnych momentów, które byłabym w stanie zapamiętać; tych scenek, które zachwycałyby swoim opisem. W „Problemie trzech ciał” takowe się pojawiły, w „Ciemnym lesie” – przynajmniej dla mnie – nie było ani jednej takiej.
Niemniej, jak już wspominałam, to dalej ciekawa i dobra lektura. Szczególnie ciekawy jest główny motyw powieści, czyli właśnie Wpatrujący się w Ścianę. Ludzie, którzy mogą kłamać do woli i jednocześnie maj praktycznie nieograniczone środki na realizacje tych kłamstw. Wszystko, każde ich słowo, jest częścią ich Planu, mającego uratować ludzkość. To sprawia, że ich życie zmienia się diametralnie. Nikt im nie wierzy, nikt nie jest ich pewny, nie mogą się nikomu zwierzać i jednocześnie mają na swoich barkach olbrzymią odpowiedzialność… Cixin Liu zrobił tu naprawdę niezłą analizę takiej sytuacji i choćby dla niej „Problem trzech ciał” warto przeczytać.
Warto zaznaczyć, że choć ta część jest praktycznie bezpośrednią kontynuacją to jednak chodzi tu o kontynuacje historii Ziemi, a nie konkretnych bohaterów. Dostajemy nowe postacie i zupełnie nowe sytuacje, co pokazuje, że „Wspomnienie o przeszłości Ziemi” absolutnie nie na nich się skupia. Dlatego nic dziwnego, że sama z bohaterami nie poczułam się szczególnie związana.
Niemniej, główny bohater jak najbardziej w tej części występuje. Luo Ji  jest astronomem i socjologiem, który swego czasu postanowił tworzyć teorię dotyczące życia w kosmosie. Jest marzycielem, który jednocześnie nie jest wcale opisywany jako umysł szczególnie wybitny. Teoretycznie jest postacią nieźle skonstruowaną, ale jak wspomniałam: to nie jest osobistość, którą szczególnie bym uwielbiała.
Dodać też muszę, że same plany i knucia Wpatrujących się w Ścianę niekoniecznie mnie interesowały. Być może jest to kwestia mojego zdecydowanie humanistycznego umysłu i po prostu nie do końca je rozumiałam, niemniej: po prostu ich opisy wypadły dla mnie bardzo neutralnie. No, może z jednym wyjątkiem: obserwacja pracy Hinesa naprawdę potrafiła mnie zainteresować. Niemniej, to sam koncept i sposób funkcjonowania tej grupy ludzi mnie zafascynował, nie to, co robili.
„Ciemny las” niestety trochę mnie zawiódł. Po bardzo dobrej pierwszej części spodziewałam się równie dobrej kontynuacji, a po prostu poczułam się tą historią na tyle zmęczona, by poważnie zastanawiać się nad skończeniem trylogii. Niemniej, jeśli jesteście po tomie pierwszym i bardzo go lubicie, albo po prostu fascynuje Was tematyka poruszana w tym cyklu nie wahajcie się, by po nią sięgnąć: to dalej ciekawa dawka fantastyki.


* * *

– Naprawdę uważasz, że woda jest toksyczna, kochany? – zapytała Keiko Yamasuki ze łzami w oczach. Przed eksperymentem prosiła go wielokrotnie, by zastąpił to twierdzenie innym, również fałszywym, ale nieszkodliwym.
Skinął głową.
­­– Tak. - Spojrzał na tłum. W jego oczach widać było bezradność i zamieszanie. – Tak. Naprawdę tak uważam.
– Pozwól, że powtórzę twoje własne słowa – powiedziała jego żona, klepiąc go po ramieniu. – Życie narodziło się w wodzie i nie może bez niej istnieć. Twoje ciało składa się w siedemdziesięciu procentach z wody!
Hines pochylił głowę i spojrzał na plamy wody na podłodze. Potem potrząsnął głową.
­– To prawda, kochana. Ta kwestia mnie dręczy. To najbardziej niewiarygodna rzecz we Wszechświecie.
Fragment „Ciemnego lasu” Cixina Liu

17 komentarzy:

  1. Raczej nie planuję czytać,tym razem nie moje klimaty :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie też ta książka rozczarowała, podobnie jak Ty nie polubiłam żadnego bohatera i dlatego nie zamierzam czytać trzeciej części.

    OdpowiedzUsuń
  3. I tom mnie pozytywnie zaskoczył, co do II części to pewnie prawem serii przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Po rewelacyjnym "Problemie trzech ciał" muszę się zmierzyć i z tą pozycją, nawet jeśli ma być problematyczna :))) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj zdecydowanie nie mój klimat ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakiś czas temu sprawiłam sobie "Problem trzech ciał", ale jeszcze nie zdążyłam przeczytać. Szkoda, że druga część cię zawiodła - miałam nadzieję, że cała trylogia okaże się świetna, no ale tak naprawdę chyba sama muszę się przekonać, jak to jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie, to jednak jest mocno techniczne SF, CHOCIAŻ nie czyta się go tak trudno, jak obstawiałam na początku.

      Usuń
  7. To nie mój klimat, ale serię podsunę mojemu chłopakowi. Może się nią zainteresuje mimo słabego drugiego tomu

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam serii i nie planuję jej przeczytać :)

    Pozdrawiam,
    Lady Spark
    [kreatywna-alternatywa]

    OdpowiedzUsuń
  9. Wydaje mi się, że raczej bym się nie polubiła z tą książką :D Zdecydowanie nie mój klimat :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ooo o książce nie słyszałam a wydaje mi się, że to może być coś dla mnie bo lubię takie książki:) Przyjrzę się bliżej.
    Pozdrawiam, Justyna z http://livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Ta książka wydaje się godna polecenia.
    Czekam na następny post )

    OdpowiedzUsuń
  12. Niestety ja nie czuję się za pewnie w tym gatunku, więc nie jestem pewna czy dam się namówić :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kupiłam pierwszy tom, chcąc wreszcie sama przekonać się do science-fiction, ale jeszcze nie czytałam... Zobaczymy ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. creo que en españa no ha llegado, me gusta esta tematica

    OdpowiedzUsuń
  15. Kiepska seria. Zaczyna się znośnie, potem już tylko lot ku przepaściom. W sumie nie jest to tragiczna trylogia, ale i tak jestem rozczarowany. Ludzie plastikowi, zwroty akcji chwilami aż śmieszne, fizyka... Fizyka jest, ale taka z "nagłówków gazet". Ok, autor jest inżynierem, więc fizyka nie jest mu obca, ale niestety, brakuje pomysłów, co z tym fantem zrobić. Seria ciągnie się i ciągnie, męcząc do samego końca. Czasami coś tam błyśnie, ale zaraz zgaśnie, zabite jakąś głupotą. Niestety, po tych tysiącach przeczytanych książek, prawdopodobnie stałem się zbyt wymagający i męczy mnie 9/10 książek SF :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pierwszy tom bardzo lubię przez wzgląd na sam pomysł i nawiązania do historii Chin. Bohaterowie to nie jest coś, co dla mnie jest w literaturze najważniejsze. Jak najbardziej rozumiem, czemu "Problem trzech ciał" dostał Hugo. Tylko szkoda, że dalej jest gorzej.

      Usuń

Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy.
Usuwam spam.

Nomida zaczarowane-szablony