W ogóle nie planowałam sięgać po książki Vonneguta, choć zainteresowanie jego dziełami jest widoczne wśród czytelników, zwłaszcza starszego pokolenia. Zaintrygowało mnie, że masz tak dobre odczucia po lekturze. Może dam szansę temu amerykańskiemu pisarzowi :)
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
W ogóle nie planowałam sięgać po książki Vonneguta, choć zainteresowanie jego dziełami jest widoczne wśród czytelników, zwłaszcza starszego pokolenia. Zaintrygowało mnie, że masz tak dobre odczucia po lekturze. Może dam szansę temu amerykańskiemu pisarzowi :)
OdpowiedzUsuń