niedziela, 22 kwietnia 2018

Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?: Ludzkość utopiona w chłamie

12 komentarzy:

  1. Słyszałam już gdzieś o tej książce i zaintrygowała mnie. Nie przypuszczałam, że coś takiego może się udać. Z chęcią dam tej książce szansę, a może i film obejrzę.

    Pozdrawiam i zapraszam:
    biblioteka-feniksa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bez powodu książki Dicka są uznawane za klasyki SF :)

      Usuń
  2. Witam cię bardzo serdecznie w ten ciepły kwietniowy dzień przyznam szczerze że ja to bardzo mało czytam książek Aż teraz nastąpiła chwila ciszy i szybka analiza w głowie Myślę że jedną czy też 2 w ciągu roku pochłonę aż wstyd że to tylko taka liczba straszne ale bardzo zaciekawiła mnie ta książka którą tutaj przedstawiasz zapowiada się naprawdę ciekawie chętnie po nią sięgnę pozdrawiam cię bardzo serdecznie oraz Życzę przyjemnego dnia dla ciebie i twoich bliskich :)

    💁 odnowionaja.blogspot.com

    Zapraszam Cię serdecznie na bloga swej Przyjaciółki Agnieszki , która chwyta piękne chwile w swój obiektyw , ale również pisze życiowe przesłania z serca dla drugiego człowieka .

    Pozdrawiam serdecznie Sylwia 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Jednym słowem - warto zapoznać się z literackim pierwowzorem, choć twórczość Philipa K. Dicka nie należy do najprostszych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto pamiętać, że w tym przypadku literacki pierwowzór ma baardzo mało wspólnego z filmem :)

      Usuń
  4. Słyszałam kiedyś, że gość pisze dobre książki, ale też, że nie należą one do tych, które łatwo zrozumieć pod względem języka i fabuły. Motyw wydaje się super i kto wie, może gdybym miała w zasięgu ręki jakiś pdf, spróbowałabym swoich sił, ale chyba nie jest aż tak pilnym molem książkowym ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam na liście do przeczytania, ale na razie się jeszcze za ten tytuł nie zabieram.

    OdpowiedzUsuń
  6. Cóż, możemy tak mówić w chwili, gdy SI na takim poziomie nie istnieje ;P Gdyby naprawdę się pojawiła podejrzewam, że nasze podejście do niej wyglądałoby trochę inaczej.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawy pomysł, może kiedyś sięgnę po tę pozycję. Chociaż z drugiej strony nie wiem czy to tak do końca moje klimaty - w antologii Fantazmaty, którą czytałam, opowiadaniami, które najmniej przypadały mi do gustu, były właśnie te sci-fi, o maszynach, elektronikach, androidach itd. Ale i tak może kiedyś! ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawa pozycja, mam nadzieję, że uda mi się ją kiedyś przeczytać. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Adaptację filmową uwielbiam całym sercem, za każdym razem wylewam hektolitry łez na ostatniej scenie. Dlatego aż wstyd przyznać, ale nadal nie zapoznałam się z książkowym pierwowzorem. Mam nadzieję nadrobić to w tym roku, bo nie tylko mam ochotę poznać historię w oryginale, ale i na dobrą książkę s-f przyszedł czas w moim czytelniczym życiu:)

    OdpowiedzUsuń

Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy.
Usuwam spam.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Nomida zaczarowane-szablony