Czy jest tu ktoś, kto pamięta, jak wspominałam o tej książce, lub recenzowałam poprzednią część jej serii? Przeleżała u mnie na półce kilka miesięcy, nietykana i zapomniana. W końcu jednak się do niej dokopałam :) Nim jednak przejdziecie dalej, polecam zapoznać się z moją recenzja jej poprzedniczki, którą znajdziecie tutaj.
Tytuł: Okręt Liniowy
Tytuł serii: Powieści Hornblowerowskie
Numer tomu: VII (chronologia wydarzeń) | II (data napisania)
Autor: C. S. Foreser
Liczba stron: 330
Gatunek: powieść przygodowo-historyczna / marynistyczna
Gatunek: powieść przygodowo-historyczna / marynistyczna
Kapitan Hornblower wrócił do Anglii po swojej poprzedniej, udanej misji. Jego żona, Maria, spodziewa się dziecka, lecz nie może zostać w domu, aby doglądać swojej rodziny. W końcu, kto by to widział, aby kapitan marynarki wojennej siedział w domu, gdy trwa wojna z Napoleonem? Hornblower dostaje więc wielki (i brzydki) okręt liniowy HSM Sutherland i wypływa na wody Morza Spokojnego, aby wesprzeć Hiszpanów w wojnie z Francją.
Mimo niepozornego wyglądu, mogę obiektywnie stwierdzić, że Okręt Liniowy to ciąg dalszy na prawdę dobrze napisanej serii. Forester kreuje świat, który niewątpliwie spodoba się osobom lubującym się w marynistycznych klimatach, ale i dla innych może okazać się całkiem przyjemną lekturą.
Główny bohater, Hornblower, to postać po prostu ludzka - potrafi czasem zirytować swoim zachowaniem, jak na człowieka przystało, ale chyba nie sposób nie poczuć do niego nici sympatii. Dba o swoją załogę, jak najlepiej potrafi, nie jest człowiekiem okrutnym i za każdym razem stara się pokazać swój honor i opanowanie, nawet, jeśli wewnątrz jest przerażony i zdesperowany. Może nie jest to postać, w której bym się rozkochała, ale jest dobrym spoiwem całej serii.
Nie jest to młodzieżówka, którą czyta się wyjątkowo lekko - mamy tu i nazwy miejsc, i typowe dla marynistyki wyrażenia, które czasami zmuszają do zastanowienia się gdzie akurat jesteśmy, lub sprawdzenia, co postacie mają na myśli. Mimo tego, przynajmniej mi czytało się ją bardzo szybko, szczególnie, że na morzu wbrew pozorom wcale nie jest tak spokojnie, szczególnie, gdy obserwujemy statek brytyjski, wypływający, by walczyć z siłami Napoleona.
W powieści znalazło się kilka chwil, w których nie mogłam się nie uśmiechnąć, jednak zdecydowanie, to historia utrzymana w dość poważnym klimacie. Poważny nie oznacza jednak zły - Okręt Liniowy to po prostu dojrzała historia, a jej autor niewątpliwie wiedział, o czym pisze. Przy tym wszystkim jest dość zwięzły i surowy w opisach, co może być i wadą, i zaletą, zależnie od tego, kto co lubi.
Warto zwrócić uwagę na sam sposób pisania Forestera w tej serii. Każda część dotyczy innej historii. W swojej budowie przypomina choćby serialowych Przyjaciół - nie ważne, po którą sięgniecie, i tak zrozumiecie, o co w niej chodzi. Obecnie taki zabieg jest dość typowy, jednak nie należy zapominać, że Forester napisał swoją historię w 1938 roku :)
Jeśli należycie do osób, które czytają tylko lekkie romansidła, lub paranormal romance - możecie od razu sobie tą książkę, czy nawet całą serię odpuścić, bo raczej nie znajdziecie tu tego, czego szukacie. Ze spokojnym sumieniem mogę ją jednak polecić każdemu, kto ma ochotę wejść na olbrzymi statek linowy i wraz z brytyjskim kapitanem zaatakować Żabojadów :) Nie będzie to może nadzwyczaj barwna historia, ale na pewno nie będziecie się nudzić, a myślę, że warto sięgać po nieco mniej znane pozycje.


