niedziela, 22 października 2017

Mongoliada. Tom 1: Wielkie nic

9 komentarzy:

  1. Szkoda, że książka Cię tak zawiodła.
    Czasem niestety tak bywa :-(

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydaje mi się, że gdzieś przewinęła mi się tak okładka. Przeraża mnie nawet nie Twoja fatalna opinia o tej książce, ale ilość autorów. Jeszcze duet tak, ale tak wielu? Nie wiem. W internetowych opowiadaniach może to przejść, ale w typowej powieści jakoś tego nie widzę. Sięgnęłabym po nią chyba tylko po to, żeby zobaczyć, jak to się sprawdza, ale chyba szkoda czasu.
    Pozdrawiam
    #LaurieJanuary

    OdpowiedzUsuń
  3. Okładka moim zdaniem jest śliczna, ale obawiam się, że treść by mnie zawiodła :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że książka nie okazała się hitem :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Cóż, tytuł mnie zaintrygował, ale właśnie przeszły mi jakiekolwiek chęci na bliższy kontakt z tą powieścią. Straszne, że aż tak Cię rozczarowała :( Pozdrawiam,
    Ewelina z Gry w Bibliotece

    OdpowiedzUsuń
  6. Mongolia jakoś i mnie nie specjalnie interesuje, a po Twoje recenzji widzę, że ta książka by tego nie zmieniła ;)
    Book Beast Blog

    OdpowiedzUsuń
  7. Temat Mongołów brzmiał ciekawie, ale... Nie, jednak nie skuszę się po twojej opinii :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że książka zawiodła, ale niestety...czasem i tak bywa...

    OdpowiedzUsuń

Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy.
Usuwam spam.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Nomida zaczarowane-szablony