Zajdla znam tylko z kilku opowiadań i opisów, więc niedługo będę musiała nadrobić. Pewnie niedługo, bo ostatnio czytam całkiem sporo starszej fantastyki, a i utopii potrzebuję ;)
Bardzo dobre wytknięcie dla mnie, bo choć o Zajdlu wiele słyszałam, nigdy się nie zainteresowałam tym, co napisał. A przecież to polski klasyk. A to końcowe podsumowanie, że wybrałabyś go ponad Orwella na liście lektur przemawia do mnie szczególnie. Dzięki!
Kiedy ja przeczytam te wszystkie książki? Ja na prawdę bardzo bym chciała ale nie mam zielonego pojęcia jak ja się wyrobię w tym roku. Emeryturo - nadchodzę! ;)
Powiedzenie, że ktoś przerósł Orwella to według mnie spora rzecz, zwłaszcza w odniesieniu do "Roku 1984", który znam i cenię, a do tej pory uważałam za antyutopijny majstersztyk. Tym chętniej sięgnę po "Paradyzję", bo Twoja recenzja mocno mnie zaintrygowała :)
Mnie już samo porównanie do Orwella odrzuca, bo nie umiem przebrnąć przez jego książki ze względu na tematykę :D Dla mnie i Orwell i Zajdel są za ciężcy :D
Jeszcze nie słyszałam o autorze, ale na podstawie tak przychylnej recenzji chyba się skuszę... w końcu czymś trzeba wypełnić życie, a potem emeryturę :D Pozdrawiam Kot z http://zaczytanejeze.blogspot.com/
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Książka nie do końca jest w moim typie, ale chyba się skuszę pomimo tego.
OdpowiedzUsuńTo nie jest do końca mój gatunek, ale muszę przyznać, że książka jednak intryguje. ;)
OdpowiedzUsuńNigdy wcześniej o niej nie słyszałam, ale nie lubię takiej tematyki, więc niestety nie sięgnę po nią :(
OdpowiedzUsuńTo, niestety, jest "główny problem" z Zajdlem obecnie - mało kto niezainteresowany tematem o nim słyszał...
UsuńZajdla znam tylko z kilku opowiadań i opisów, więc niedługo będę musiała nadrobić. Pewnie niedługo, bo ostatnio czytam całkiem sporo starszej fantastyki, a i utopii potrzebuję ;)
OdpowiedzUsuńBardzo dobre wytknięcie dla mnie, bo choć o Zajdlu wiele słyszałam, nigdy się nie zainteresowałam tym, co napisał. A przecież to polski klasyk. A to końcowe podsumowanie, że wybrałabyś go ponad Orwella na liście lektur przemawia do mnie szczególnie. Dzięki!
OdpowiedzUsuńNie ma za co :) Go się po prostu lepiej, niż Orwella czyta, a wydaje mi się, że to baardzo istotne w przypadku lektur szkolnych.
UsuńKiedy ja przeczytam te wszystkie książki? Ja na prawdę bardzo bym chciała ale nie mam zielonego pojęcia jak ja się wyrobię w tym roku. Emeryturo - nadchodzę! ;)
OdpowiedzUsuńPowiedzenie, że ktoś przerósł Orwella to według mnie spora rzecz, zwłaszcza w odniesieniu do "Roku 1984", który znam i cenię, a do tej pory uważałam za antyutopijny majstersztyk. Tym chętniej sięgnę po "Paradyzję", bo Twoja recenzja mocno mnie zaintrygowała :)
OdpowiedzUsuńMnie już samo porównanie do Orwella odrzuca, bo nie umiem przebrnąć przez jego książki ze względu na tematykę :D Dla mnie i Orwell i Zajdel są za ciężcy :D
OdpowiedzUsuńAle... właśnie o to chodzi, że Zajdla czyta się bardzo lekko i nie jest aż tak nieprzyjemny w klimacie jak Orwell :)
UsuńTo ksiązka raczej nie dla mnie, nie mooje klimaty :))
OdpowiedzUsuńpozdrawiam.
http://teczowabiblioteczka.blogspot.com
Jeszcze nie słyszałam o autorze, ale na podstawie tak przychylnej recenzji chyba się skuszę... w końcu czymś trzeba wypełnić życie, a potem emeryturę :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Kot z http://zaczytanejeze.blogspot.com/
Książka może mi się spodobać, moje ulubione klimaty, zatem wpisują ją na listę do przeczytania. :)
OdpowiedzUsuń