Wstyd się przyznać, ale też nie przeczytałam żadnego tytułu autora. Zotywowałas mnie, żeby to zmienić, zwłaszcza, że ta starsza, właśnie bardziej nieprzystępna i szorsta proza ma coś w sobie. Koniecznie muszę nadrobić braki :(
Ach, ta okładka :) Ucieleśnienie koszmarów lat 80/90, kiedy każde fantasy musiało mieć gościa z gołą klatą na okładce <3 Mam gdzieś zapisaną na dysku taką okładkę nawet do Amberu Zelazny'ego, a co jak co, z goła klatą tam nie latali. Wiem, że książki po okładce się nie ocenia, ale to jedna z tych grafik, które sprawiają, że omijam powieść szerokim łukiem. Zwłaszcza że akurat od Howarda odbiłam się po próbnym podejściu do Conana...
Fantasy musiało mieć faceta z gołą klatą, a SF statek kosmiczny. XD Ale wiesz, w tym przypadku to jest jak najbardziej uzasadnione - to w końcu jest historia barbarzyńcy z wielką klatą. :P Jeśli się odbiłaś - rozumiem, ale w tym przypadku po samej klacie nie ma co oceniać.
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Wstyd się przyznać, ale też nie przeczytałam żadnego tytułu autora. Zotywowałas mnie, żeby to zmienić, zwłaszcza, że ta starsza, właśnie bardziej nieprzystępna i szorsta proza ma coś w sobie. Koniecznie muszę nadrobić braki :(
OdpowiedzUsuńmrs-cholera.blogspot.com
Heroic Fantasy zawsze dobre (jesli ktoś się wychował na Conan'ach od PIK/AMBER) i dobre aby się rozerwać!
OdpowiedzUsuńZwłaszcza, że w przypadku Howarda nikt nie może zarzucić, że czytasz niewartościowe coś. Toż to klasyka! :D
UsuńAch, ta okładka :) Ucieleśnienie koszmarów lat 80/90, kiedy każde fantasy musiało mieć gościa z gołą klatą na okładce <3 Mam gdzieś zapisaną na dysku taką okładkę nawet do Amberu Zelazny'ego, a co jak co, z goła klatą tam nie latali.
OdpowiedzUsuńWiem, że książki po okładce się nie ocenia, ale to jedna z tych grafik, które sprawiają, że omijam powieść szerokim łukiem. Zwłaszcza że akurat od Howarda odbiłam się po próbnym podejściu do Conana...
Fantasy musiało mieć faceta z gołą klatą, a SF statek kosmiczny. XD Ale wiesz, w tym przypadku to jest jak najbardziej uzasadnione - to w końcu jest historia barbarzyńcy z wielką klatą. :P Jeśli się odbiłaś - rozumiem, ale w tym przypadku po samej klacie nie ma co oceniać.
UsuńNiestety, nie dla mnie :c
OdpowiedzUsuńhttp://whothatgirl.blogspot.com
Nie przepadam za zbiorami opowiadań :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Lady Spark
[kreatywna-alternatywa]
Ja fanem klasycznego fantasy chyba nie jestem także podziękuję :)
OdpowiedzUsuńByć może, ale na pewno nie w najbliższym czasie.
OdpowiedzUsuń